Łukasz Sławiński

Obrachunki  Izdebskie

XI 2018

Kto tu zagląda powinien najpierw (jeśli nie pamięta) zajrzeć do Treść Konkursu oraz Wyniki Konkursu. Przyda się to także jako ćwicze­nie we wni­kliwej analizie krytycznej czyichś wywodów brydżowych.

A teraz przechodzimy do tego co dalej się działo po owym konkursie, a działo się to głównie na już nieistniejącym portalu www.bridgebase.pl, który pełnił przez pewien czas rolę forum brydżowego. To stara historia (2003-2004), ale dotąd nie rozliczyłem jej do końca.

Czyjeś wywody będą napisane na czarno, a Pikiera na granatowo.

        

Władysław Izdebski

ARKONA

 wypowiedź na BridgeBase.pl  

 

Moi Drodzy Internauci,

Myślałem, że wszystkie komentarze tyczące warsztatowych artykułów będziecie załączać bezpośrednio przy nich. Nie zaglądałem nig­dzie in­dziej, aż do dnia dzisiejszego. I oto przekonałem się, że dyskusja trwa, ale tylko miedzy Wami – na Forum.

Najwięcej emocji wywołał temat – ARKONA.

By zbytnio się nie rozwodzić, przytoczę tylko część jednej wypowiedzi:

Pan Izdebski jest bardzo znanym w Polsce publicystą, dlatego siła oddziaływania takiego artykułu jak "Teoria i Praktyka" będzie na pewno bar­dzo duża, a i wiele osób się zniechęci do DLN, bo przecież autorytet napisał w zawoalowanej formie, ze to wszystko jest do bani, niepo­trzebne.

Odpowiadam:

Zawsze chwaliłem i nadal chwalę DLN i samego autora za wkład jaki wniósł w teorię licytacji. W swoich książkach „Szkoła licytacji” i „Nowo­czesna licytacja naturalna” i artykułach cały czas się powołuje się na DLN. Stanowią one bazę niemal wszelkich moich rozwa­żań. Jeśli ktoś mówi inaczej, to znaczy, że nie czytał ani jednej mojej książki poświęconej licytacji.

Prawdą jest jednak, że nigdy nie napisałem w swoich dotychczasowych publikacjach (poza BBO) o Arkonie. Nie chcąc krytykować, po pro­stu milczałem. Nie lubię nikomu sprawiać przykrości, a także niekończących się potem dyskusji, kto ma rację.

Dziwne podejście. Przecież nie jesteśmy łasymi na komplementy damulkami. Chodzi o brydża. Piszmy więc o nim bez krępacji.

Dziwnym trafem, jakby na moje zamówienie, dostałem dziś e-maila od p. Maćka Potza (znakomicie! tłumaczy wydawane przeze mnie książki brydżowe). Oto fragment tego listu:

Panie Władysławie,
Mam do Pana pytanie merytoryczne. Pod wrażeniem książki Lawrence'a o kontrach napisałem do niego do, streszczając mu – w ra­mach propagowania polskiej myśli teoretycznej – ARKONĘ i pytając o opinię. Odpisał, prosząc o  doprecyzowanie pewnych kwestii. Ponieważ zaś sam znam tę koncepcję tylko z drugiej ręki (z "Licytacji dwustronnej" Wójcickiego), a nie z Pikiera, a poza tym żaden ze mnie teore­tyk, chciałem prosić Pana o pomoc. Lawrence podał taką oto sekwencję:

W

N

E

S

1♣ (naturalne)

ktr.

4 (blok)

ktr.

?

i zgodnie z algorytmem Sławińskiego obliczył karność na 75% (albo na 100%):

Uzgodnienie = –50% (uzgodnienie z przeskokiem)
Przewaga siły = 25% (albo 50%, zależnie uważać ją zamałą czy dużą)

Lawrence ma parę wątpliwości:
1) Przede wszystkim, czy to wyliczenie jest prawidłowe?
2) Lawrence pyta, jak właściwie należy interpretować uzyskany wynik.

3) Lawrence zwraca też uwagę, że on gra w tej sekwencji kontrą-odpowiedź, czyli o karności praktycznie równej zero.

Wydaje mi się jednak, że intencją Sławińskiego było stosowanie ARKONY w sytuacji, gdy brak uzgodnień, więc fakt, że według ja­kiejś kon­wencji kontra jest wywoławcza, a według ARKONY propozycyjna lub karna, nie świad­czy na nieko­rzyść tego algorytmu. Będę wdzięczny za wszelkie komentarze. A co Pan sądzi na temat ARKONY i innych pomysłów Sławiń­skiego?

Moja odpowiedź:
Szanowny Panie Maćku,

Cytuję Łukasza (Pikier 10): U –  jeśli uzgodnienie jest silne z przeskokiem – nie blok! to – minus 50%

A przecież sekwencja 1♣ – X – 4♣ - jest blokiem a wiec liczymy tylko  –25%. Z tego wynika, ze karność kontry na 4♣ jest chyba po­nad 100%.

Błąd w merytoryce – nie ma tu przecież Przewagi siły do momentu przed daniem kontry  – karność wychodzi  więc 75%

To logiczny absurd. Jakoś nie może to dotrzeć do Łukasza.

Jaki logiczny? Rozumiem że ktoś może uważać że karność jest za duża – ale co to ma wspólnego z logiką?

Wg mnie ARKONA to niezbyt udane dziecko Sławińskiego. Wszystko inne chwalę – ALINA, KALINA, OSIKA...

Bez tak wielkiej przesady! Przecież wcześniej Izdebski bardziej zdeprecjonował wszystko (zbyt naukowe, a więc „niezjadliwe”) niż po­chwalił – tak to odczytali czytelnicy. A Osiki jak wyznał w ogóle nie stosuje i nie zaleca. Chwali więc chyba głęboko iro­nicznie.

Swą opinie bardzo delikatnie (by nie urazić Łukasza) zaprezentowałem w artykule "Teoria i praktyka" (proszę przeczytać) zamiesz­czo­nym na portalu BBO: www.bridgebase.pl w dziale Warsztaty brydżowe.

Ten właśnie artykulik był tematem Konkursu. I przypominam – nie jestem łasy na komplementy (nie ta płeć i w ogóle).

Łukasz mimo to poczuł się urażony i zrobił Konkurs (na swojej stronie internetowej): podzielił mój artykuł na akapity i poddał pod ocenę kon­kursowiczów (wprowadził jakaś skale, chyba "głupoty"). Później zrobił jakieś podsumowanie konkursu, z którego wyszło, ze jestem idiotą - lub coś takiego. Ja nie zareagowałem, więc po jakimś czasie zdjął ten konkurs.

Bo artykuł składał się z głupot – tego nie można było puścić płazem. I wcale go nie zdjąłem – jest dotąd.

Algorytm Arkony trzeba by poprawić, ale jest on i tak wystarczająco skomplikowany, a jak dodalibyśmy jeszcze kilka członów byłby nie do strawienia.

I kolejna – Arkona jest znacznie prostsza od długich i mętnych dyskusji nt „jaka właściwie jest ta kontra”. A kto to stwierdził że sys­tem jest mało ważny? kto twierdził że najważniejsze by rozumieli obaj to samo?  i kto teraz to jednak odrzuca?

Natomiast jest wiele tematów Łukasza wartych popularyzacji, jednym z nich jest np. pojęcie ręki modelowej – proszę przeczytać ar­tykuł "Loża szyderców" – Świat Brydża 3/2004 albo rozdział Ręka modelowa str.59 mojej książki Nowoczesna licytacja naturalna". (...)

Tak – to ja zacząłem pisać o niemodelowości i to się przyjęło – ale to zwyczajne w statystyce i małe w  porównaniu z Arkoną!

A więc taka, że jest to moja szczera opinia o ARKONIE, do wypowiedzenia której mnie po trosze zmusiliście. Pamiętajcie o tym! Bo czeka mnie zdaje się kolejny konkurs Łukasza (z wysokimi jak zwykle nagrodami) określający poziom mego umysłu.

Konkursu to już mi się robić nie chce, ale przypomniałem to sobie i w końcu wyciągnąłem. Zauważmy że krytyka wcześniejszej krytyki  nic nie pomogła. Po prostu Izdebskiemu Arkona się nie podoba – rzekomo zła i za trudna, no i u in­nych kar­ności są nieco inne.

Jak zwykle z wyrazami szacunku, pozdrawia Was – Władysław Izdebski

Władysław Izdebski

W odpowiedzi Fighterowi

xxx

Juzer Fighter 2004-5-26:

......... Piszę z troski o treść odpowiedzi dla pana Lawrence'a, ponieważ chyba zasługuje on na rzetelne wytłumaczenie. Otóż popełnił błąd w liczeniu karności kontry, dodając procenty za przewagę siły. Tymczasem z licytacji taka przewaga nie wynika, musi być ona udokumen­to­wana odzywkami pary kontrującej, a już z pewnością nie wynika duża przewaga siły. Nikt nie może zakazać blokują­cemu posiadania po­wiedzmy 6 punktów, np. w treflach, zaś otwierający może mieć nadwyżkę. Z kolei druga para zgłosiła na razie tylko kon­trę wywoławczą, a to za mało, by uznać przewagę jej siły. ..............................................

Pan Mike Lawrence – trzykrotny mistrz świata, autor ponad 20-tu wybitnych książek rzadko się myli. Wiec w takiej sytuacji powinie­neś się dłu­żej zastanowić nim coś napiszesz:

W

N

E

S

1♣ (naturalne)

ktr.

4♣ (blok)

ktr.

?

On nie liczy, tak jak Ty,  domniemanych punktów, które mogą mieć przeciw­nicy, tylko rzeczywiste – własne. Pierwszy kontrujący ma ok. 13  drugi kon­trujący ma co najmniej 9 i stąd się bierze prze­waga siły strony NS.

Jak widać, mimo wyjaśnienia Fightera, specjalista Izdebski liczy do Przewagi siły miltony posiadane przez kontrującego. A wy­dawało mi się zupełnie oczywiste że chodzi o Przewagę ujawnioną PRZED daniem kontry (chyba będę musiał to jednak podkre­ślać).

Jeśli S skontruje z odrobinę mniejszą siłą, to ma ciekawszy układ. A jeśli ciekawszy układ, to kontra jest tym bardziej stricte wywo­ław­cza – tzw. kontrą odpowiedź. Pisząc do Pana Lawrence, nietaktem byłoby mu tłumaczyć, kto ma przewagę siły i dlaczego. Osobi­ście nie znam żad­nego liczącego się brydżysty, który by uważał, że w tej sytuacji kontra ma jakiś większy stopień karności. Wybacz, ale ja nie będę nic tłuma­czył p. Lawrence. Co najwyżej mogę się Jego pytać i niekiedy to robię.

No to jak jest w końcu – wniósł coś Pikier do brydża? A gdzie tam! To Lawrence tym najwyższym autorytetem – nie błądzi mistrz taki.

Z poważaniem – Władysław Izdebski
 
Juzer Fighter  przeprasza za swoją „bezczelność”:
Przepraszam, że się wtrąciłem, w zasadzie nie powinna mnie obchodzić prywatna korespondencja pomiędzy panami Potzem i La­wrence, ale chciałem dobrze. Pozwól, że zacytuję: 1. Przede wszystkim, czy to wyliczenie jest prawidłowe? 2. Lawrence pyta, jak wła­ściwie należy inter­pretować uzyskany wynik. Nie widzę nic zdrożnego w udzieleniu mu odpowiedzi, że wyliczenie nie jest pra­widłowe z podaniem uza­sadnie­nia. Pan Lawrence liczy punkty poprawnie, nie wątpię, ale on chce się ustosunkować do algorytmu Arkony i dlatego chce wie­dzieć, co autor konwencji miał na myśli. Jak wszyscy wiemy, Arkona służy do obliczania karności kontry na pod­stawie DOTYCHCZASO­WEJ li­cyta­cji, czyli przed skontrowaniem, a nie po. Do tego ma być narzędziem uniwersalnym, czyli takim, w którym obydwaj partnerzy mogą wyliczać karność niezależnie od siebie, bo posiadają te same informacje. Tymczasem pan Lawrence widzi swoje 9 punktów, zaś jego partner nie. Ale już wy­cofuje się z dyskusji na ten drażliwy temat i jeszcze raz prze­praszam, że się wtrąciłem.
xxxxxxxx
Juzer lechcold 2004-5-28:
Fighter ma rację. Kryterium Przewagi w sposób oczywisty nie może być uwzględnione, gdyż Sławiński wyraźnie stwierdza, że chodzi tu o ZASYGNALIZOWANĄ WCZEŚNIEJ siłę strony kontrującej. A wcześniej zasygnalizowaliśmy (tzn. zrobił to kontrujący) siłę 4+LH i nic po­nadto. Przewagi (w sensie "arkonowym") więc nie ma i z Arkony wynika 75% (Poziom = 75%, Informacja = 25%, Uzgodnienie = –25% (nie –50% bo 4♣ to blok)). Czy taka karność jest optymalna? [.....] Czy podejście: "kontra wywoławcza, z kon­trą propozycyjną pas" lest lepsze od "kontra propo­zycyjna, z ręką wywoławczą odzywka naturalna"? Bardzo możliwe. Ale nie do końca pewne... Pew­nie algorytm nie jest opty­malny – zgoda. Ale jest całkiem sensowny – nawet wyglądająca na pierwszy rzut oka strasznie kontra pro­pozycyjna na 4, po głęb­szej analizie nie jawi się już jako absurd... Co o tym sądzicie?
xxxxxxx
Władysław Izdebski
KOMU POTRZEBNA ARKONA?
Gdy byłem bardzo młody (dziwne, ale kiedyś byłem) poszukiwałem jakiejś cudownej metody bilansowania rąk: - Tu dodam, tam odejmę i wyj­dzie mi jedynie słuszny wynik. Dziś, gdy już o brydżu wiem znacznie więcej, jestem przekonany, że takiej uniwersalnej metody nie ma. I całe szczęście – brydż byłby wtedy śmiertelnie nudny. Niektórzy matematycy, „skażeni” swą profesją, tej myśli nie chcą do siebie dopu­ścić, pró­bują znaleźć matematyczny algorytm (niektórzy uważają nawet, że go już mają), który zastosowany przy brydżowym sto­liku da im roz­wiązanie problemu – powie co mają zalicytować. Jakże często w praktyce okazuje się to złudne.

Jeśli prawdą byłoby, iż w brydżu najważniejsze są obliczenia – najlepszymi brydżystami byliby matematycy a jeszcze lepszymi kom­pu­tery. A przecież można by podać zapewne setki (może tysiące) przykładów, że tak nie jest. Z polskiego podwórka – Tomasz Przy­bora (mistrz olimpij­ski) z wykształcenia jest polonistą, ale z dużą wyobraźnią. Zaś brydżowe komputery w porównaniu do szacho­wych są debilami.

Oczywiście w większości przypadków kluczowe decyzje biorą się z prostych rachunków, ale tę umiejętność posiada każdy zaawan­so­wany brydżysta, a już na pewno reprezentant kraju. Niemal wszyscy uczestnicy drużynowych mistrzostw Europy czy Świata mają zbli­żoną wie­dzę z techniki gry (rozgrywka, wist i licytacja). A wygrywają zwykle ci sami. Dlaczego?

Kolejny raz powtarzam: o sukcesach w brydżu na najwyższym szczeblu decyduje głównie umiejętność oceny karty. Ale nie ta pole­ga­jąca na sumowaniu punktów, ale ta podparta plastycznym widzeniem kart wszystkich czterech graczy – plastic valuation. Innym, rów­nie waż­nym i wszechobecnym w brydżu czynnikiem jest psychologia, a tej nie da się zapisać w matematyczny algorytm. Na szczęście!

Skoro decyduje głównie umiejętność oceny karty, to po co pokazuje i zaleca jakieś tam rachunki bilansowe? (oczywiście nie OSIKĘ) 

Przykład pierwszy – matematyczny:

Maxy, obie przed, otwiera S

W 7 6

D 7 5

K 4

10 7 6 5 4

A K 5 4

D 10 9 8 3

W 10 9 8 4

6 2

D 10 3

W 7 5 2

D

9 2

2

A K 3

A 9 8 6

A K W 8 3

NS licytują Wspólnym Językiem

W

N

E

S

1♣ (WJ)

1♥

pas

pas

   3♣

pas

3BA

pas...

 

Zwróciłem się, także do Łukasza Sławiń­skiego,

by przelicytował rozdanie SOSNĄ – czyli zu­peł­nie naturalnie. Oto jego propozycja:

W

N

E

S

1♣

1♥

pas

pas

2

pas

4♣

pas

   5♣...

Łukasz zastosował algorytm OSIKI i po­mylił się o jedną lewę. A w konsekwencji zgubił premię (+500) za szlemika (po par­tii strata byłaby oczywiście większa). Z po­wyższego można domniemywać, że na najwyższym po­ziomie wtajemniczenia, OSIKA w prostej po­staci nam nie wystar­czy.

Skoro Pikier nie stanął jednak w 3BA, a szlemika nie zagrał rzekomo tylko wskutek pomyłki, to chyba świadczy to o OSICE bardzo dobrze! No i o jakim wtajemniczeniu tu mowa? – przecież OSIKA to najzwyklejsze rachunki (w dodatku bez dzielenia, więc łatwiej).

Zapewne większość z Was oglądała na BBO ten emocjonujący mecz i to rozdanie:

Obie przed, rozd. W.

 

K 7 4

 Lauria  

W 8 7 4

A W 9 6 5

D

 Hamman

 Soloway

10 5

A 6

A 9 6

K D 3 2

10 7

D 3 2

A W 9 7 3 2

K 10 6 5

 

D W 9 8 3 2

Versace  

10 5

K 8 4

4 3

W

N

E

S

Hamman

Lauria

Soloway

Versace

 

pas

pas

1BA

2*

 

3BA

4

pas

4 ♠

pas

pas

X

pas...

* 2♦ - ręka jednokolorowa z longerem starszym.

Chcę zwrócić uwagę na decyzję Lauri. Gdyby uruchomił metodę ra­chunkową, dałby kon­trę na 3BA. Partner ma na wejście z 7 punktów i do­bry kolor, on 11, więc przeciw­nicy mają co najwyżej 22. Do tego Lauria fituje kolor partnera a jego strona (NS) ma przewagę tempa w postaci pierwszego wistu.

Ale Lauria to gracz wybitny, natychmiast  uzmysłowił sobie, że Hammana bilans na 3BA opiera się o longer treflowy, a więc jego D wspiera bilans... ale przeciwnika. Więc Lau­ria postanowił licytować wyżej (Larry Cohen zapewne naukowo uzasad­niłby tę decyzję po­sługując się zasadą lew łącznych). A jak słuszna była to decyzja po­ka­zuje diagram.

Na drugim stole grane było 3BA – bezproblemowe 10 lew. Zaś tu, po wiście pikowym, Soloway wziął asem i... odwrócił w pika. Ver­sace roze­grał niezwykle celnie – zagrał ♦W (odwrócony impas) i zrobił nadróbkę (+15 impów). Ale nawet wpadka na 4 dałaby zysk Wło­chom.

Plastic valuation – to jest w brydżu niezwykle ważne! A już na pewno,  w brydżu mistrzowskim. O tym niewiele pisze się w książkach, gdyż te są zwykle dla początkujących, a temat o którym tu mowa jest bardzo trudny. Graczom początkującym należy dać prosty me­chanizm oceny karty.

Ale ARKONA nie jest prosta. Przecież nie wystarczy obliczyć z PIUROPUSZA jaką karność ma nasza „kontra”, ale należy również okre­ślić karność (w procentach) naszej karty. Czy wiecie jak to się robi?

Dziwne – od czasu jak wprowadziłem „karność” (kontry i ręki) dość często jest przez wielu używana. Mimo iż nie wiedzą jak??!!!

Dopiero gdy te dwie wartości są równoważne – możemy skontrować.

Wniosek, że kontra w sekwencjach typu:

1

X

3 (blok)

X

 

powinna być wywoławcza (tu wg ARKONY = aż 50%) wynika chociażby  z prawa lew łącznych. Zapewne najlepiej by to uzasadnił Larry Co­hen, autor dwóch książek: To Bid or Not to Bid oraz  Following the Law poświęconych temu tematowi.

Karność powyższej kontry (S) = 75% jest dla gracza wykwalifikowanego zaskakująco wysoka. Dlatego p. M. Lawrence dopytywał się, czy oby na pewno jest tak w ARKONIE. Niewątpliwie on i towarzystwo z którym grywa uważają, iż kontra w tej sekwencji po­winna być wywo­ławczą (tzw. kontra odpowiedź). Coś mi podpowiada, że swojego poglądu już nie zmienią, nawet... gdyby namawiał ich do tego sam Łukasz Sławiński.

No i co z tego że tak uważają? że opinii nie zmienią? Ja uważam swoje i uważam że to jest lepsze, bo wyższa karność bardziej zapo­biega destrukcyjnym blokom. Ale jeśli ktoś chce, może za Uzgodnienie odejmować zawsze 50% (a nuż naprawdę lepsze).

W podsumowaniu podtrzymuję swą opinię, że ARKONA jest jedynie interesującym pomysłem teoretycznym, który w tej formie nie ma i nie będzie miał praktycznego zastosowania.

Nieprawda! jak się jej nie zna dobrze? i jak się nią nie gra? Taką opinię to można wyrazić o każdym ustaleniu!

Nie zmienia to w niczym faktu, że Łukasza Sławińskiego uważam za wybitnego teoretyka, który wniósł ogromny wkład w rozwój teorii licy­ta­cji. Z poważaniem dla Łukasza oraz Czytelników – Władysław Izdebski

Po co to fałszywe kadzenie? Gdyby to była prawda, to zalecałby OSIKĘ i ARKONĘ i nie wyrażałby się z przekąsem o DLN.

 

A teraz napiszę coś bardzo ważnego:

Deprecjonowanie i odrzucanie Arkony świadczy o bardzo kiepskim rozeznaniu w brydżu.

Kontry zdarzają się bardzo często – niemal w połowie wszystkich sekwencji licytacyjnych. I zarazem od wielu wielu lat ich znaczenie jest nie­mal nieuregulowane. Ciągle zdarzają się długie i zażarte dyskusje jaka jest dana kontra – nawet zdarzają się spory czy jest wy­woławcza czy karna! a cóż dopiero mówić o sytuacjach pośrednich i różnych subtelnościach. Jest to oczywiście sytuacja nonsen­sowna – brydżyści którzy tak wiele energii potrafią poświęcić rozmaitym drobnym detalom ustalackim tutaj zostawiają wszystko na pastwę bez ustaleniowo­ści. Jest to zadziwiająca aberracja, jeśli wziąć pod uwagę że jednocześnie często słychać „nie­ważne jakie ustalenia, byleby były i byleby­śmy obaj rozu­mieli to samo”. Arkona ten olbrzymi kłopot radykalnie i prosto rozwią­zuje – a jeśli ko­muś coś w niej nie pasuje, może prze­cież pewne pa­rametry sobie pozmieniać.  Powtarzam – zostawienie znaczenia kontr na pastwę domysłów i zgadywania jest komplet­nym nonsensem – jest nim również ustalenie „każda jest wywoławcza, z oczywistymi wy­jątkami”. Bowiem sytuacji kontrowych jest tyle co wszystkich se­kwencji i niestety trzeba operować różnymi kar­nościami – od 0% do 100% (bo chcemy czy nie chcemy – i tak się zdarzają).

Wniosek jest oczywisty – Władysław Izdebski ma kiepskie rozeznanie w brydżu (oczywiście nie tylko on jeden).

 

Jeszcze jedna sprawa zaległa – chodzi o książkę:

Krzysztof Jas­sem

„Brydż od początku”

Opublikowana w roku 2003 i już chyba zapomniana. Władysław Izdebski zwócił się wówczas do mnie o napisanie recenzji, co speł­niłem – zo­stała wydrukowana i jest dostępna pod "Brydż od początku" . Entuzjastyczna to ona nie jest, no ale Pikierowi na ogół nic się nie podoba.

Przy okazji tej książki Krzysztof Jassem napisał dla „Świata Brydż” artykuł "Jaki system do nauki", który został jednak przez Włady­sława Izdeb­skiego odrzucony. Głównym zarzutem była „kryminogenność” zalecanego systemu – co było na tyle niezwykłe że napi­sa­łem tej kwe­stii artykulik "Kryminogenność".

Jeśli Czytelnik rzuci okiem na 2 moje powyższe artykuły przekona się że wypowiadam się w sposób konkretny i wyważony.

Jednak Władysław Izdebski zamiast posłużyć się tymi oficjalnym moimi wypowiedziami, powołał się skwapliwie na moje rzekome wy­powie­dzi ustne (czyli w stylu plotkarskim), choć jak wiadomo w w pierwszym popędzie człowiek wypowiada się często zbyt po­chopnie i mylnie.

Oto wypowiedź Izdebskiego Jassemowi – opublikowana zdaje się jako list otwarty:

Sławiński zajrzał do Twojej książki, dziwił się ze nie skorzystałeś z  jego Dyrektyw Licytacji Naturalnej (jego zdanie: Niemożliwe by ich nie czy­tał, więc zrobił to specjalnie). Zaś Twoje propozycje licytacji uznaliśmy wręcz za kryminogenne, przykład:

Otwarcie 2BA (20-23) – młodzi, inteligentni ludzie musza jakoś łapać bilans. Będą więc pomagać sobie, intonacja głosu, namy­słami, mniej lub bardziej zamaszystym sposobem kładzenia kartki licytacyjnej. Będą to robić, gdyż startują w zawodach, w Mi­strzostwach Polski – a u mło­dych ludzi istnieje ogromne dążenie do sukcesu.

Ponieważ zrezygnowałeś ze strefy inwitu, obowiązuje u Ciebie zasada: 2BA ze skokiem forsuje do dogranej, np. jak podajesz:

11

2BA (forsing!)

lub

11

1 2BA (forsing!)

itd  więc takich okazji kryminogennych jest mnogość.

Sytuacje do uprawiania nieczystej gry rodzą także inne propagowane przez Ciebie reguły. A przecież, w procesie wychowania mło­dzieży, ten aspekt jest niezwykle ważny!!!

Twoje propozycje licytacyjne nie dają tez bazy do dyskusji, a ta jest konieczna w procesie nauczania. Jeśli uczeń przyjdzie do instruktora z problemem – instruktor musi pokazać mu metodę osiągnięcia poprawnego (w miarę) kontraktu. Twoje propozycje takiej szansy in­struk­to­rowi nie dają.

Łukasz powiedział, że gdyby miał coś o Twojej książce napisać – to tylko źle! Starałem się odwieść go od tego, by nie wywoływać kolej­nych konfliktów.

Przeczytałem już Twoja książkę (w zakresie licytacji). Okazuje się ze w tym prostactwie licytacyjnym poszedłeś jeszcze dalej niż w publi­ko­wa­nych wcześniej artykułach o "Mini WJ" zamieszczanych w BRYDŻ-u. Ten system robi wrażenie, ze jest napisany dla "Sprawnych umy­słowo inaczej".

Coś tam na chybcika przez telefon mówiłem, ale na pewno nie o kryminogenności, a i na pewno nie tak deprecjonująco.

 

do Czytaj!

Telimena

Co nowego ...

Do Spisu