pewien Chełmianin dowiedziawszy się z Talmudu, że Bóg chroni głupców, postanowił poddać się swoistej próbie rozumu. Wyskoczył oknem i... złamał nogę.

Jęcząc z bólu mówi do otaczających go Żydów:        

ŁS 1995

Pewnego razu...

z Pikiera 15

pewien Chełmianin dowiedziawszy się z Talmudu, że Bóg chroni głupców, postanowił poddać się swoistej próbie rozumu. Wyskoczył oknem i... złamał nogę.

Jęcząc z bólu mówi do otaczających go Żydów:
– Kochani sąsiedzi! Zawsze wiedziałem, że jestem niegłupi.
   Ale nigdy nie przypuszczałem, że jestem aż taki mądry !

 [ Horacy Safrin „Przy szabasowych świecach” ]

        

Ja również poddałem się niechcący takiej próbie – wystąpiłem jako expert w Konkursie Przeglądu Brydżowego (2/1991) i uzyskałem 250 punktów na 500 możliwych, wyprzedzając drugiego (od końca) experta o kilka długości licytacyjnego przeskoku, konkretnie o 195 punktów !!

    Szanowni Czytelnicy! Zawsze wiedziałem, że znam się na licytacji. Ale nie przypuszczałem, że nawet wówczas – po tylu latach owocnej pracy Pionu Metodyczno–Szkoleniowego PZBS – tak znacznie wyprzedzam resztę experckiej czołówki.

        

Tu obszerna dygresja.
Jeśli w niniejszym felietonie słowo „expert” jest pisane „ekspert”, to wiedzcie że nastąpiła brutalna ingerencja KKPBiT (Komisji Kontroli Prasy Brydżowej i Turniejów), która rzecz jasna zna normy pisania po polsku, które to stwierdzają stanowczo, że litery Q V X w polskim języku NIE ISTNIEJĄ. A jeśli istniały ongiś, to jako obrzydliwie kosmopolityczny wtręt do naszego szlachetnego języka.

    Ongiś jednak inteligencja była inteligencją – znała conieco łacinę, kulturę klasyczną, języki – i poczuwała się do pewnej więzi z Uniwersum. Tymczasem Parweniuszom Awansu 1944–1950 (i ich dzieciom) wszystko to było obce i nienawistne, a opanowanie tak dużej ilości liter wydawało się zadaniem ponad siły. Cóż więc prostszego jak zadekretować nieistnienie.

   Tu subdygresja. Napisałem „ilość”, mimo iż powszechnie „wiadomo”, że mówiąc o czymś przeliczalnym należy pisać „liczba”, rezerwując „ilość” dla substancji nieprzeliczalnych. Ciekawe, że jedynymi osobami, które o tym nie wiedzą są akurat matematycy. Znają oni różne rodzaje liczb (naturalne, wymierne, zespolone,...), a słowo „ilość” stosują zgodnie z jego naturalnym znaczeniem, tj w odpowiedzi na pytanie „ile?”. To „wiadomo” jest oczywiście jedną (z wielu!) idiotycznych NORM wydumanych przez naszych Parweniuszy. Jeśli nie wierzycie, zajrzyjcie do bardzo starych podręczników. Koniec subdygresji.

   Niniejszym dekretuję więc istnienie liter Q V X. Ale tylko dla mnie!

Każdy z Was ma prawo pisać jak mu się podoba, i wara od tego wszelkim instytucjom, urzędom, redakcjom. Autor wie lepiej! a każdy dekretujący socjalista jest superzłodziejem! (głęboko słuszne spostrzeżenie JKM (zgadnijcie kto to taki)). Koniec dygresji.

        

Moje wypowiedzi w Konkursie były odrobinę lakoniczne. Jest to dobra strategia, bowiem już klasyczna „Psychologia Tłumu” [Gustaw Le Bon, 1899] stwierdza wyraźnie, że tłum nie posługuje się logiką. Wszelkie dowodzenie wywoła więc tylko irytację, odruch przekory i podejrzliwość (Ten to musi być niezłym krętaczem, skoro tyle gada). Należy stwierdzać zdecydowanie: Tak jest, i basta !. Mądrej głowie dość dwie słowie, a do pustego i Salomon nie naleje. Tymbardziej że Księga Przypowieści już się ukazała, więc po co Salomon ma tracić czas na wyjaśnianie oczywistości.

        

Wszelako nie ma w Księdze niczego czym można by uzasadnić konieczność spasowania w poniższej sytuacji meczowej:

      

 

 

 

pas

 

 

 

 

2¨

 

 

3§

1©

 

2ª

?

 

 

pas

 

 

K W 9 8 4

5

W 10 7 5

K D 10

      2ª  = forsowało

      

więc muszę dodać przypowieść:

         

 

 Mądry, gdy przesadził w zapalczywości swojej – pasuje,
 ale głupi nie kocha się w roztropności.

 

         

Większość Expertów przyznała, że E „przesadził w zapalczywości swojej”, a rachunek wykazuje że przesada wynosi „bez jednej”. Więc: 2ª – bez jednej, 2BA – bez jednej, 3§ – bez jednej, 3ª – bez dwóch, 3BA – bez dwóch z kontrą !...

Dlaczego więc Experci nie pasują ? 
Dlaczego nie kochają się w roztropności ?

Otóż wykoncypowali sobie, że 3§ jest forsujące !? (mimo iż nie było oznaczone jako „forsujące” ani w problemie ani w systemie), i nawet nie próbują uzasadnić – dlaczego ?  Forsujące i już.

A zresztą – gdyby nawet było forsujące, to znacznie częściej dalsza licytacja zakończy się wpadką za 300 niż wygraną końcówką za 400.

        

Mądry więc roztropnie pasuje, a jeśli stwierdzi że partner miał:

         

           A x    A K x x x    x    A W x x x

         

to wargi jego sieją umiejętność:

         

 

  Sforsowałem Ciebie ! a nie siebie. Masz więc licytować normalnie:
  ze słabą ręką nisko, a z silną ręką wysoko – bylebyś nie spasował.
  Powtarzam: siebie nie sforsowałem !
     więc Twoją odzywkę mogę wypasować.

 

         

i dostaje wprawdzie za swą mądrość zaledwie 10 punktów na 100, ale:

         

 

 Daleko lepiej jest nabyć mądrości niżeli złota najczystszego,
 a roztropności lepiej niż srebra.

 

 

 

 

Co nowego...

do Brydża

Nie samym brydżem człowiek żyje:  do Czytaj! 

brydż, brydż, brydż, brydż, brydż, brydz, brydz, brydz, brydz, bridge, bridge, bridge, bridge, brydż sportowy, brydz sportowy, bridge sportowy, wist, Pikier, Łukasz, Lukasz, Sławiński, Slawinski, Łukasz Sławiński, Lukasz Slawinski, Czytaj, Czytaj!, piki, kiery, kara, trefle, pik, kier, karo, trefl, pas, atu, bez atu, kontra, rekontra