ŁS 1981

System Czwórkowy

z Pikiera 6

Atrakcyjność Drużynowych MIstrzostw Polski staje się – zwłaszcza dla zawodników klas niższych – coraz bardziej wątpliwa. Aby zdobyć Mistrzostwo Polski, trzeba – jeśli zaczyna się od szczebla naj­niższego – grać minimum trzy lata ! Rok na wejście do II Ligi, rok w II Lidze i wreszcie rok w I Lidze. Jeszcze gorzej jest, jeśli okręg liczy kilkadziesiąt drużyn; wówczas na samo wejście do II Ligi trzeba zużyć 2–3 lata, chociażby nawet drużyna składała się z samych supermistrzów. Np w Okręgu War­szawski (około 70 drużyn) drużyna nowozarejestrowana musi grać kolejno: w B–klasie, w A––klasie, w LIdze Okręgowej (to już 3 lata!), a następnie: w II Lidze, w I Lidze – i w ten sposób po pięciu latach być może zdobędzie zaszczytne miejsce w ścisłej czołówce krajowej.

   Gra w ligach niskich jest więc zupełnie nieatrakcyjna i aż dziw bierze, że znajdują się zapaleńcy, którym chce się rejestrować (nb warszawska B–klasa liczy tylko kilkanaście drużyn!!). Nieco chętniej gra się w lidze średniej, ale i tutaj coraz więcej graczy traktuje swój udział jako odrabianie pańszczy­zny. I nic dziwnego: lata gry, podczas których natężenie meczów częstokroć przekracza jeden na ty­dzień (!) i podczas których skład drużyny (mało kto ma świętą cierpliwość) niejednokrotnie całkowi­cie się zmienia (i to nie raz). W efekcie gracz, który się wyrobił w lidze niższej rzadko kiedy awansuje do ligi wyższej drogą naturalną (tzn razem ze swoją drużyną); częściej jest po prostu werbowany przez drużynę z ligi wyższej.

   W ligach wyższych ( II i I ) gra się oczywiście znacznie przyjemniej (i czas dochodzenia jest krótszy i można liczyć na znaczniejsze dofinansowanie), ale i tutaj można się dopatrzyć pewnego manka­mentu: składy drużyn są zbytnio ustabilizowane! Wyobraźmy sobie, że kilku graczy grających w różnych drużynach najchętniej opuściłoby swoje drużyny (źle się w nich czują i nie wierzą w sukces w aktualnym składzie) i utworzyłoby nową, być może rewelacyjną drużynę. Oczywiście mogą (pomi­jając kłopoty proceduralne) to zrobić, ale jest praktycznie niemożliwe, by ta nowa drużyna mogła grać nadal w tej samej lidze (wymagałoby to kompletnego przetasowania składu kilku drużyn). Mu­sieliby więc zarejestrować się w jakimś okręgu w klasie najniższej, z perspektywą kilku lat gry na od­zyskanie utraconych pozycji. Jasne jest że tego nie zrobią, lecz nadal będą się męczyć w swoich drużynach. W efekcie dobór naturalny w ligach wysokich jest silnie zahamowany, co ze sportowego punktu widzenia jest oczywiście wysoce niepożądane.

   Widzimy więc że dotychczasowy system rozgrywek ligowych jest z punktu widzenia atrakcyjności i popularyzacji wysoce niazadowalający, a ze sportowego punktu widzenia – o czym się wkrótce do­datkowo przekonamy – też budzi spore wątpliwości.

  Zanim weźmiemy się za reformę, musimy zdać sobie sprawę z celu rozgrywek drużynowych i po­stulatów które warto by zrealizować.

   Analizę tę przeprowadzimy na przykładzie okręgowych rozgrywek drużynowych w dużym okręgu. Konkretnie: w Okręgu Warszawskim liczącym 70–80 drużyn grających w klasach: B, A i Liga Okrę­gowa.

CEL JEDNEGO SEZONU ROZGRYWEK:

1)    Wyselekcjonować 3 najlepsze drużyny (Mistrzów Okręgu), które uzyskają prawo do startu w Ba­rażu o wejście do II Ligi.

2)    Uszeregować pozostałe drużyny w kolejności mniej więcej zgodnej z jakością ich gry.

POSTULATY WARTE  ZREALIZOWANIA:

1)    Skrócić cykl dojścia do Mistrzostwa Okręgu
Obecnie wynosi on aż 3 lata!! Nic więc dziwnego, że odstręcza to graczy od rejestrowania się w B–klasie, a zniechęca A–klasowców. Jakże inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby można było wejść do II Ligi w ciągu jednego roku.

2)    Wyrównać natężenie motywacji
System rozgrywek powinien być taki, aby przez cały sezon drużynie opłacało się grać jak najle­piej. Aby nie było sytuacji typu „I tak spadniemy – i tak nie wejdziemy – nie warto się starać (bo w przyszłym sezonie i tak startujemy z kontem zerowym)”.  W związku z tym: wynik w bieżącym se­zonie powinien rzutować na pozycję startową w sezonie następnym!

3)    Zmniejszyć obciążenie grą
Najwyżej 1 mecz na dekadę, czyli 18–21 meczów w ciągu 6–7 miesięcznego sezonu. Przecież na­wet jeśli jesteśmy zawodowcami, chcemy mieć czas na inne, często bardzo atrakcyjne imprezy brydżowe (nie mówiąc już o pozabrydżowych!).
   Lepiej zresztą zagrać starannie 1 mecz i mieć czas na późniejszą analizę, niż byle jak 3 mecze, które już na drugi dzień ulecą z pamięci.

4)    Wprowadzić ciągłe przyjmowanie nowych drużyn
Każda nowa drużyna, która się zgłosi w trakcie sezonu, zostaje przyjęta i od razu włącza się do rozgrywek. Nic z tego co jeszcze zdoła wywalczyć nie zostanie zmarnowane, bo polepszy jej po­zycję startową w sezonie następnym (vide Postulat 2).

5)    Przyjmować do rozgrywek wszystkich chętnych
Dowolna grupa 6–osobowa (a może nawet i 4–osobowa) ma prawo zgłosić się do rozgrywek (oczywiście w klasie najniższej) pod warunkiem wniesienia przewidzianych opłat i uzyskania zwolnień ze swoich poprzednich drużyn (jeśli do takowych należeli). Nie widać bowiem powodu, aby w DMP musiałoby być inaczej niż np w MPP, do których przyjmowani są w zasadzie wszyscy chętni (nawet niestowarzyszeni).
   Oczywiście drużyna taka musiałaby mieć pełną swobodę dysponowania licencją i składem.

6)    Zniwelować szkodliwość walkowerów
System rozgrywek powinien być taki, by ewentualny walkower szkodził wyłącznie winowajcom, a wcale lub w minimalnym stopniu wpływał na wzajemne pozycje pozostałych drużyn. Powinna być również możność wcześniejszego poddania meczu bądź całej rundy, Dotychczasowa polityka egzekwowania wszystkich spotkań jest złem koniecznym – przysparza kłopotów graczom, a w gruncie rzeczy tylko pozoruje maksymalną i rzetelną staranność walki brydżowej.

Tyle analizy wstępnej, a obecnie zaprezentujemy system czwórkowy okręgowych rozgrywek bry­dżowych, w wersji dostosowanej do potrzeb okręgu warszawskiego (minimum 70 drużyn):

Struktura Ligi Warszawskiej (obejmującej wszystkie drużyny okręgu):

klasa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

B

 

 

 

 

 

 

 

B1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

B2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

C

 

 

 

 

C1

 

 

 

 

 

 

 

C2

 

 

 

 

 

 

 

C3

 

 

 

 

 

 

 

C4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

D

 

D1

 

 

 

D2

 

D3

 

 

 

D4

 

D5

 

 

 

D6

 

D7

 

 

 

D8

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

E

 

E1

 

 

 

E2

 

E3

 

 

 

E4

 

E5

 

 

 

E6

 

E7

 

 

 

E8

Każdy kwadrat (lub, jak kto woli – grupa) liczy 4 drużyny.

Nie dotyczy to kwadratów klasy E, które mogą być mniej liczne, a nawet puste.  

Zasada ogólna:   Im wyższa klasa – tym lepsza drużyna (A jest klasą najwyższą)

Ogólny przebieg sezonu:

Najpierw odbywa się walka wewnątrz kwadratów, a następnie wymiana drużyn:

najlepsze – awansują do klasy wyższej

najgorsze – spadają do klasy niższej.

Cykl ten powtarza się 6 razy w ciągu sezonu i w efekcie drużyna z klasy najniższej może że w ciągu jednego sezonu zostać Mistrzem Okręgu.

Zasady walki w kwadracie:

Do walki w kwadracie drużyny startują z kontem zerowym (wyjątek: drużyna która oddała mecz wal­kowerem podczas poprzednich rozgrywek w kwadracie startuje z kontem –5 VP).

Cztery drużyny kwadratu rozgrywają między sobą mecze systemem „każdy z każdym”, po jednym meczu – bez rewanżu.

Przeznaczony na to jest 1 miesiąc, czyli obciążenie wynosi 1 mecz na dekadę.

Wymiana drużyn w pionie:

Odbywa się według linii brązowych łączących kwadraty w schemacie:

zwycięzca kwadratu – awansuje wyżej

drugie miejsce – pozostaje w tej samej grupie

trzecie i czwarte miejsce – spada niżej.

Z grup klasy E awansują po 2 drużyny (chyba że grupy są niekompletne, wówczas rotacja = 1).

Wymiana drużyn w poziomie:

Oprócz wymiany w pionie, należy po zakończeniu miesiąca dokonać przemieszczeń w poziomie.

Schemat tych przemieszczeń powinien być taki, aby – zwłaszcza w klasach niższych – szansa po­nownego spotkania się dwóch drużyn była jak najmniejsza.

Pierwotne rozstawienie drużyn:

Do pierwszego sezonu wg Systemu czwórkowego należy rozstawić drużyny wg zasady „Im lepsza drużyna – tym wyższa klasa”, biorąc pod uwagę wyniki uzyskane w ostatnim sezonie tradycyjnym.

Przejście do kolejnego sezonu:

Początkowe rozstawienie drużyn w kolejnym sezonie będzie oczywiście identyczne jak końcowe rozstawienie drużyn w sezonie poprzednim (pomijając drobne przesunięcia związane ze spadkiem bądź awansem do II Ligi).

W ten sposób zostanie spełniony postulat nr 2 („Wyrównać natężenie motywacji”):  dobra gra będzie się opłacała przez cały sezon – zawsze można będzie coś zyskać bądź stracić.

Dołączanie nowych drużyn:

Nowopowstałe drużyny lokujemy w kwadratach klasy E (tak aby zapełnienie kwadratów było mak­symalnie równomierne!) i niemal od razu włączamy je do rozgrywek. Jeśli wszystkie kwadraty klasy E zostaną zapełnione, to podwajamy ich ilość do 16, a drużyny rozlokowujemy równomiernie (po 2–3 w kwadracie).

Walka w kwadratach klasy E:

Kwadrat klasy E może być niekompletny, tzn może liczyć mniej niż 4 drużyny. Reguły walki są wów­czas następujące:

0 drużyn – niema problemu (najlepsza spośród najgorszych drużyn klasy D – nie spada)

1 drużyna – awansuje bez gry !

2–3 drużyny – grają o awans.

Poddanie się, odmowa gry, nie przyjście na mecz:

Jeśli dotyczy pierwszego lub drugiego meczu w miesiącu, to wszystkie 3 mecze tej drużyny (łącznie z już ewentualnie rozegranym) ustala się jako przegrane –5:20 [ być może należałoby to rozciągnąć również na mecz ostatni? ].

Jeśli dotyczy trzeciego meczu, wówczas drużyna karana jest kontem startowym –5 VP w miesiącu następnym.

Tak samo drużyna karana jest za nieprzyjście na umówiony mecz (bądź brak składu) – wszystko jedno czy usprawiedliwione czy nie!

Technikalia:

Komunikat inicjujący dany miesiąc Biuro Okręgu wysyła tylko do jednej, ustalonej drużyny w grupie – Gospodarza grupy.

Ostatnie 2 mecze muszą odbyć się w formie zjazdu (jednocześnie i w tym samym lokalu).

Na zjeździe tym zostanie napisany zbiorczy protokół z rozgrywek grupy (maksymalnie uproszczony) i następnie zostanie dostarczony do Okręgu.

FINAŁ SEZONU:

Gdyby System Czwórkowy pozostawić w wersji dotychczas opisanej, mogłoby dojść do zjawiska okazjonalności, polegającego na tym, że ostatni miesiąc jest decydujący ! A oto jaskrawa ilustracja:

Dwie drużyny przez 5 miesięcy zdecydowanie utrzymują się w grupie A.  Niestety, w 6–tym miesiącu (wskutek chwilowej zniżki formy) spadają z grupy A, przegrywając w dodatku z tymi samymi dwiema drużynami, z którymi wcześniej już dwukrotnie zmierzyły się w A, wysoko je pokonując.

Wyeliminowanie tego zjawiska poprzez zaliczanie części wyników z poprzednich miesięcy, okazuje się w zasadzie niemożliwe; jedynym ratunkiem jest zmiana struktury rozgrywek w dwóch ostatnich mie­siącach:

Po 5–tym miesiącu tworzymy Grupę Finałową (F) do której wchodzą:
       grupa A i po dwie pierwsze drużyny z grup B (łącznie 8 teamów);

Pozostałe 4 drużyny z grup B spadają do grup C,
które tym sposobem będą liczyć w miesiącu 6–tym po 5 drużyn.

Kolejność drużyn w Grupie Finałowej F ustalana jest poprzez rozgrywki systemem „każdy z każ­dym”, z tym że zaliczane są mecze rozegrane między tymi drużynami w miesiącu 5–tym.

Miesiąc 5–ty jest więc dla grupy A początkiem Finału, a dla grup B – barażem o awans do Finału (z zaliczeniem jednego meczu finałowego).

Miesiąc 6–ty jest dla grupy F dokończeniem Finału, a dla grup niższych (B nie istnieją) – miesiącem normalnym. Po miesiącu 6–tym grupy B zawiązywane są na nowo.

PODSUMOWANIE:

Czytelnik może łatwo sprawdzić, że wszystkie wymienione na początku postulaty zostały w zasadzie spełnione. Czy jednak został zrealizowany cel zasadniczy, tzn czy czołówka Finału będzie się skła­dać rzeczywiście z drużyn najlepszych ?

Prawdopodobnie – tak. I wydaje się, że prawdopodobieństwo nie jest niższe niż przy systemie trady­cyjnym !  Zauważmy bowiem, że przy dużych grupach (10–12 drużyn) grających systemem „każdy z każdym”, o składzie czołówki w olbrzymim stopniu decydują mecze z najsłabszymi, częstokroć nie­słychanie chimerycznym drużynami (a w dużej grupie o takie nietrudno). w Systemie Czwórkowym natomiast, wyeliminowana jest rywalizacja typu „kto wyżej ogra frajerów” – dobrzy walczą z dobrymi, i jeśli sprawdzą się w takim towarzystwie, to jest znacznie większa szansa, że poradzą sobie również w lidze wyższej. Jest więc całkiem możliwe, że również z czysto sportowego punktu widzenia System Czwórkowy jest zdecydowanie lepszy od tradycyjnego.

 

Dodajmy na koniec, że System Czwórkowy można zastosować także w I i II Lidze (wspólna grupa i roczny cykl dojścia) i wogóle we wszelkich rozgrywkach drużynowych (!). Być może nawet w turnieju teamów.

 

Co się stało z Systemem Czwórkowym

30 IV 2002

Podobno wypróbowano go w 2–3 okręgach brydżowych, ale nie nadeszły potwierdzenia.

Przeforsowano go także w W–wie, choć z dużym trudem. Okazało się, że wielu „starych graczy” było do tego pomysłu bardzo źle nastawionych. Głównie dlatego, że nie pozwalał rutyniarzom na lekką grę opartą na zasadzie „I tak nie spadniemy”, lecz zmuszał do nieustannego wysiłku przez cały rok.

Ostatecznie więc wprowadzono System Czwórkowy tylko w klasie najniższej jako experyment. Tak skromny zakres (kilkanaście drużyn) nie uwydatniał oczywiście zalet Systemu, natomiast exponował przypadki ponownego spotykania się dwóch drużyn. I taki był koniec.

A trzeba powiedzieć, że ówczesna Liga Warszawska aż prosiła się o System Czwórkowy – liczyła aż 70 drużyn i można było dojście do II Ligi skrócić z 3 lat do jednego roku !

Silną niechęć do Systemu Czwórkowego zaobserwowałem także wśród „działaczy”. Zdaje się, że z powodu większego kłopotu administracyjnego – po co przysparzać sobie roboty, skoro dobrze jest jak jest, a Stołeczna Federacja Sportu dotychczasowymi sprawozdaniami jest wystarczająco usatysfakcjonowana. Jeszcze bardziej zdumiało mnie to, że gdy można było uzyskać drugi lokal brydżowy, to rezygnowano z tego. W milionowym mieście Okręg nie chciał zawracać sobie głowy prowadzeniem dwóch klubów brydżowych !

 

Rzut oka na Ligi Brydżowe 2001

30 IV 2002

Ligi Centralne:

liga

Ilość drużyn

wpisowe w zł

wpływ w zł

 

Mecze 24–rozdaniowe

I

16

2.500

40.000

II

3 razy po 16

2.000

96.000

III

10 razy po 16

500

80.000

razem

224

 

216.000

Wprowadzenie Systemu Czwórkowego w Ligach Centralnych jest znacznie kłopotliwsze z uwagi na rozległość terytorialną. Uzyskałoby się jednak skrócenie przejścia do zaledwie jednego roku! Z 224 drużyn powstałaby kaskada 6 poziomowa wymagającą minimum 6 zjazdów w sezonie. Obecnie jest ich zdaje się mniej, ale  dzięki bardzo silnemu obciążeniu grą na jednym zjeździe (co zresztą gracze podobno uwielbiają!). 

Ligi Warszawskie:    Mecze 24–rozdaniowe

Liga Okręgowa 12 drużyn

Liga Klubowa    16 drużyn

Zdaje się że każda z półrocznym cyklem rozgrywek.

Jak widać, w obecnej strukturze Lig W–wskich System Czwórkowy raczej  nie ma sensu.

Chyba że W–wa zechciałaby się wysilić i zwielokrotnić ilość swoich drużyn. No, ale po co...

 

Konrad Ciborowski:      Jak było ongiś w Krakowie

3 V 2002

System w wersji ósemkowej stosowano przez wiele lat w Krakowie.
Swego czasu liczba druzyn w Krakowie poniżej III ligi wynosiła ca 30, wiec grano następująco:

okregówka – 8 druzyn
A klasa – dwie grupy po 8 druzyn
B klasa – reszta (ca 8 druzyn)

Trzy cykle w ciagu sezonu (w okręgówce w trzecim cyklu zaliczano zespołom 5% punktów ze wszystkich meczów sezonu zagranych w okręgowce)
Więc do III ligi można było wejść w ciągu roku.

Obecnie wszystkich drużyn poniżej III ligi jest w Krakowie 11, więc wszystkie grają w jednej lidze okregowej i system czworkowy zostal odłożony do lamusa z oczywistych powodów.

Nota bene uważam, że rozgrywki ligowe powinny być jednocześnie rozgrywkami kadrowymi (zwycię­więski team reprezentuje Polskę) – wowczas z definicji czas dojścia od dołu do I ligi powinien wy­nosić rok, góra dwa lata. Ale (to już niezależnie od tego czy liga jest kadra czy nie) absolutnie nie­zbędnym dodatkiem do wszlekich systemow jest dla mnie play off – wielorozdaniowe mecze pucha­rowe. Chronicznie nie cierpię systemu każdy z każdym (zbyt często widziałem dziwne wyniki w ostatnich kolejkach), a pucharowy play off jest najatrakcyjniejszy i najsprawiedliwszy
z wszystkich systemów jakie istnieją – uważam, że Amerykanie mają absolutną rację, że wszlekie rozgrywki grają tym systemem właśnie.

Konrad Ciborowski

 

 

18 IX 2009      

A może przenieść Ligi na BBO !

 oczywiście Systemem Czwórkowym

Korzyści są klasy OO (Ogromne i Oczywiste).

Trudność jest w zasadzie tylko jedna – zapobieżenie oszustwom!

Można to rozwiązać tak:

Dwóch przeciwników z jednego stołu gra w jednym pomieszczeniu z dwoma komputerami.

W ten sposób nawzajem siebie kontrolują. Dodatkowo mogą być kibice.

Ponadto na kompach powinny być (na wszelki wypadek) wyłączone komunikatory typu Gadu-gadu.

    Rozwiązanie alternatywne to wydelegowanie przez drużynę kontrolera do obserwacji.

Nie zlikwiduje to wprawdzie konieczności dojazdów, ale może je znacznie ograniczyć.

Niekiedy bardzo znacznie.

 

O rozmaitych kombinacjach z ilościami drużyn – ciekawostka z Pikiera 7 (VIII 1981)

Kto jest stryjkiem?

W II lidze były dwie grupy po dwanaście drużyn, a w W–wskiej Lidze Okręgowej – trzy po osiem. W nadchodzącym sezonie ma być odwrotnie.

Kto zamienił siekierkę na kijek ?   Zarząd PZBS czy Zarząd WOZBS ?

 

Kaskada

do  Co nowego... 

do Spisu

30 Kwietnia 2002

redakcja@pikier.com

© Pikier.com

brydż, brydż, brydż, brydż, brydż, brydz, brydz, brydz, brydz, bridge, bridge, bridge, bridge, bidding, brydż sportowy, brydz sportowy, bridge sportowy, licytacja, bidding, wist, Pikier, Łukasz, Lukasz, Sławiński, Slawinski, Łukasz Sławiński, Lukasz Slawinski, Czytaj, Czytaj!, piki, kiery, kara, trefle, pik, kier, karo, trefl, pas, atu, bez atu, kontra, rekontra

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

playoff

 

 

30 IV 2002

Nie pamiętam już dlaczego, ale pamiętam że opracowując System Czwórkowy poświęciłem bardzo dużo czasu na zbadanie tego zagadnienia, i wyszło mi że niesposób ustalić sensownego zaliczania części punktów z rundy poprzedniej – każda metoda prowadzi do niesprawiedliwości lub nonsensu.

Obecnie takie zaliczanie często w ligach się stosuje, choć chyba nikt nie raczył tego przebadać.

powrót