ŁS

Jak nie należy uczyć brydża ani szkolić

IX 2018

Pewnego razu kandydatom na szkoleniowców postawiono na egzaminie następujące pytanie:

Dlaczego z ręką:

ADWxx

xx

xxx

KWx

po otwarciu przeciwnika 1♥ należy wejść 1♠ ?

Byli zdumieni: „Przecież to oczywiste”  „Bo tak się licytuje” itp – właściwego wytłumaczenia nie podał nikt.

Faktycznie – dla nich to oczywiste – grają już wiele lat, przywyczaili się, znają to na pamięc,...

Ale przecież nie siebie mają nauczyć (wyszkolić)! czemu więc traktują uczniów jako półgłówków, niezdolnych do niczego więcej poza małpim naśladownictwem? A i niejeden uczeń pomyśli sobie: „To ci dopiero! Tyle lat grają, niby tacy mądrzy – a na tak podstawowe pytanie odpowiedzieć nie potrafią”

 

Po wielu latach problem ten został przedstawiony na forum brydżystów – i pewien doświadczony szkoleniowiec, trener, publicysta – odpowiedział na to pytanie tak:

Należy wejść bo:
1) wskazujemy wist
2) wejście jest relatywnie bezpieczne
3) jest szansa na grę własną
Jedyny postulat jakiego nie spełnia wejście

to utrudnienie licytacji przeciwnikom

Jest to odpowiedź o tyle dobra, że w ogóle jest.

Poza tym jest fatalna – wadliwa i szkodliwa.

Co tutaj szczegółowo wywiodę....

 

1) wskazujemy wist

Jasne – każda odzywka wskazuje wist – chociażby przez to że wskazuje długi kolor, w który na ogól najlepiej zawistować przeciwko bez atu. Tu jednak chodzi zapewne o siłę honorową pików. Spójrzmy więc na przykłady:

ADWxx

xx

xxx

Wxx

KW10xx

xx

Kxx

xxx

KDWxx

xx

xxx

Wxx

AW10xx

xx

xxx

Dxx

Każda z tych rąk posiada piki warte wskazania wistu, a jed­nak z żadną z nich wchodzić raczej nie należy. Zatem motyw „wska­za­nia wistu” jest nieistotny – zwłaszcza że jest mnó­stwo rąk ze słabymi pikami, z którym wchodzić jednak należy.

2) wejście jest relatywnie bezpieczne

Tak ogólnikowe stwierdzenie jest nic nie warte, jeśli kogoś nauczamy. Przecież skąd ma on wiedzieć co to wła­ś­ci­wie znaczy? Jeśli słyszał o Prawie 2-3, to każdą z powyższych rąk też zakwalifikuje do wejścia – bo przecież wpad­ka raczej nie będzie większa niż bez 2. A przed partią nawet wiele rąk słabszych. Bez sprecyzowania owego „relatywnie bezpieczne” (a nie jest ono w brydżu sprecyzowane), nie znaczy to nic. Nawet dla arcymistrza.

3) jest szansa na grę własną

I znowu coś mglistego i słabo określonego.  Bo jak wielka ma być ta szansa? 10% 30% 60% 90%? Doświadczony gracz oceniłby że od około 50%, ale... stop: nie słyszałem nigdy by ktokolwiek mówił o takiej szansie przy stole. I nic dziwnego, bo i tak nie ma na to sposobu na jej obliczenie. Więc zalecenie takie nikomu nic nie da – ani nowicjuszowi ani galaktykowi.

Poza tym jaki to ma związek z relatywnie bezpieczne – tak na oko widać że to coś pokrewnego, a do­kład­niej: widać że jeśli jest szansa na grę własną, to tym samym jest relatywnie bezpieczne – więc po co oba?

Jedyny postulat jakiego nie spełnia wejście to utrudnienie licytacji przeciwnikom

Chodzi o to że jest tylko o jeden szczebel wyższe. Gdyby było np po otwarciu 1♣ to drugi przeciwnik nie mógłby za­licytować ani 1♦ ani 1♥ – zatem  mieliby trudniej. Jest to oczywiście sensowne, ale korzyść z tego znikoma, bo  jest to wymuszone licytacją, więc jest tylko stwierdzeniem faktu który nastąpił – nie zalicytujemy prze­cież z tego po­wodu 2♠ zamiast 1♠!

 

A teraz spójrzmy na te 4 warunki jako na całość.......

Uderza brak połączeń logicznych – nie wiadomo czy są połączone spójnikiem „i”. czy może „lub”, albo ...?

A przecież jest to bardzo istotne – tak bardzo że za brak takowych daje się uczniowi „niedostatecznie”

Nie ma również żadnej hierarchizacji ani wartościowania!

A przecież już gołym okiem widać że jedne muszą być ważniejsze, a inne mniej. Czy biedny czytelnik ma się tego do­myśleć? czy pograć kilka lat aby ustalić ich hierarchię ważnościową?

A może kolejność na coś wskazuje?

Gdzie tam – najmniej istotny czynnik jest na samym począku.

 

Cała ta lekcja jest bezwartościowa!  Zamiast czegoś nauczyć, robi studentom wodę z mózgu.

Tyle tylko dobrego że wymienia kilka czynników, ale takowych można jeszcze wymienić mnóstwo bez żadnego re­al­ne­go pożytku dla słuchacza; np „Przewiduj licytację”, „Ściągaj atuty” „Dobrze znaczy skutecznie” itp.

 

Czas na odpowiedź prawidłową:   Należy wejść 1♠, ponieważ wygramy 1♠

Bo przecież po to zazwyczaj licytujemy? – wszystko inne nie trafia w istotę rzeczy albo jest wtórne.

Oczywiście trzeba mieć możność przekonania się, czy wygramy 1♠.....

Jedni grają lata i w końcu (jak małpy) zapamiętują, co z daną ręką w danej sytuacji dobrze się skończyło.

Tym co mają kiepską pamięć lub są zbyt niecierpliwi by czekać lata, poleca się przeprowadzenie tzw bilansu, np:

Otwierający ma średnio 14 miltonów (to trzeba zapamiętać), my 11, partner połowę reszty czyli 7,5 – razem mamy 18,5. Mnożymy to przez 3 i dzielimy przez 10 (łatwo zapamiętać) – wychodzi 5,5 co jest ilością lew które weźmiemy na honory. Do tego dochodzi 1,5 lewy za blotki w pikach do wyrobienia (też trzeba zapamiętać). Ra­zem 7 – czyli 1♠. (czyli jest coś do zapamiętania, ale tylko troszkę i raz na początku).

To wystarczy Nihil supra.

 

Aby pokazać jak kiepska jest omówiona lekcja,

zastosujmy ją do problemu poniższego:

Czy z ręką:

AW1098

10xx

Axx

Kx

po otwarciu przeciwnika 3♦

należy zalicytować 3♠ ?

1) wskazujemy wist  Tak – piki mamy niezłe i dobrze by było aby partner w nie wyszedł.
2) wejście jest relatywnie bezpieczne 
Tak – wpadka bez 3 na 3♠ raczej nie grozi;  najwyżej bez 2.

3) jest szansa na grę własną  Tak – chyba jest szansa że wygramy 3♠, bo przecież coś jest u partnera.

4) utrudnienie licytacji przeciwnikom  Tak – 3♠ uniemożliwią im odzywkę 3♥.

I w ten sposób dochodzimy do wniosku że w zasadzie na 3♠ możemy sobie pozwolić.

Tymczasem bilans (jak poprzednio) wykazuje że na 3♠ wpadniemy bez 1 – czyli nie ma szansy na wygranie.

 

Ten problem został postawiony publicznie przez tegoż szkoleniowca, więc ja dałem nań tę samą odpowiedź, co on dał w problemie pierwszym. Wywołało to straszliwe oburzenie – uznano że sobię kpię, bo przecież wia­domo że tu brak pokrycia bilansowego. Oczywiście – ale skąd ma to wiedzieć nieszczęsny student, skoro mu nawet o czymś  takim nie wspomniano, a tylko enigmatycznie jest szansa na grę własną.

Dostateczna szansa jest właśnie zapewniona bilansem – należy więc powiedzieć: Jeśli wygrasz, to wejdź, a jeśli spyta: A skąd mam wiedzieć czy wygram? – pokazać mu jak się bilansuje.

To jest baza całej licytacji – a wszelkie niuanse to rzecz pochodna i mniejszej rangi.  

 

Na Forum

 

Nauczanie

Co nowego... 

do Spisu

Nie samym brydżem człowiek żyje:  do Czytaj!

 

mailto Pikier

Pikier.com

brydż, brydz, bridge, brydż sportowy, brydz sportowy, bridge sportowy, Pikier, Sławiński, Slawinski, Łukasz Sławiński, Lukasz Slawinski,