Krzysztof Jassem

Jaki system do nauki, czyli artykuł z odrzutu

2003

Redaktor naczelny Świata Brydża, pan Władysław Izdebski zaproponował napisanie dla ŚB artykułu, który mógłby wskazać wspólne kierunki w nauczaniu brydża – niezależnie od preferowanego systemu licytacyjnego (Wspólnego Języka, czy też Strefy). Przystałem na tą propozycję i po przemyśleniach spłodziłem artykulik następujący:

Jaki system – do nauki?

Od czasu do czasu na łamach polskich brydżowych miesięczników powraca problem: „Jaki system?” Zastanawiamy się, jaki sys­tem le­piej sprawdza się w walce na wysokim poziomie, a jaki w nauce brydża dla początkujących. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytu­acji, że mamy nad czym dyskutować, bo w Polsce popularne są dwa systemy licytacyjne: oparty na trójznacznym treflu Wspólny Język i oparty na dwuznacz­nym treflu system zwany Strefą lub Naszym Systemem. (W innych nacjach brydżowych sytuacja jest mniej cie­kawa, gdyż naj­częściej obowią­zuje jeden paradygmat brydżowy i nie ma, o co się spierać). W dyskusjach nie powinniśmy jednak za­pominać, że na­sze dwa systemy nie są jedynymi na świecie i powinniśmy brać pod uwagę inne podejścia. Spróbujmy krótko scha­rakteryzować najbar­dziej popularne obecnie sys­temy, wskazując ich najbardziej ewidentne wady i zalety. Przeglądu dokonajmy od systemów najbardziej na­tural­nych do najbardziej sztucz­nych.

Najbardziej naturalnym systemem z „obecnie panujących” jest chyba Acol. System ten generalnie zaleca otwieranie licytacji w naj­dłuż­szy kolor (czyli z układem 4-3-3-3 otwiera się 1♠). Bardziej „nowoczesne” odmiany tego systemu wymagają, by otwarcie 1♠ przyrzekało pięć kart. Inne „odnogi” systemu polecają pokazywanie na otwarciu starszych czwórek, nawet w przypadku posiadania młodszych pią­tek. Oczy­wistą zaletą takiego sposobu licytacji jest szybkie znajdowanie fitów 4 do 4 – szczególnie w kolorach star­szych – co jest istotne w licytacji dwustronnej. Inną zaletą jest podniesienie szczebla licytacji (w stosunku do systemów, w których otwarcia 1♥ i 1♠ przyrzekają pięć kart), co utrudnia licytację przeciwnikom (znacznie łatwiej licytuje się po otwarciu przeciwników 1 lub1♦ niż po 1♥ i 1♠). Oczywistą wadą z kolei jest znaczny brak precyzji i to zarówno w aspekcie siły i układu. Generalnie można to ująć tak: im system bardziej agre­sywny, tym jest mniej do­kładny. Najlepiej to zobrazuje przykład autentycznej licytacji braci Hacket­tów (grali akurat na mnie), którzy bez­względnie preferują styl: star­szy kolor z czwórki:

Dxxx

Wx

AKDWxx

10

1♠

2♦

pas

1BA

2♠

 

Ax

K10xxx

xx

W9xx

Wynik: bez trzech po partii (lewka puszczona). Nie komentuję licytacji, bo wiem tyle, co Czytel­nik.
System tego typu bazuje na założeniu, że błędy przeciwników wymuszone agresywnością zrówno­ważą straty wynikające z braku precyzji (zarówno w sferze siły, jak i układu).

Filozofia taka nie przemawia do wyobraźni brydżystów francuskich i amerykańskich, którzy wolą brydża bardziej uporządkowa­nego. W tych krajach systemy oparte są na zasadzie „lepszy młodszy”. Sprowadza się to do otwierania w kolory starsze tylko w przypadku po­sia­dania co najmniej pięciu kart w licytowanym kolorze. Natomiast otwarcie w kolor młodszy niesie niewiele informa­cji – przyrzeka bo­wiem zaledwie trzy karty w licytowanym kolorze. W stylu francuskim z dwoma kolorami młodszymi równej długo­ści (trzy lub cztery) otwiera się licytację odzywką 1, Amerykanie wolą w takim wypadku mieć możliwość wybrania koloru.

Polskie systemy licytacyjne poszły jeszcze dalej w identyfikowaniu kolorów pięciokartowych na otwarciu licytacji. W systemie Strefa (czy też jak kto woli w Naszym Systemie, choć ta druga nazwa wydaje mi się nietrafna, bo nie niesie żadnej informacji) rów­nież otwarcie 1♦ przyrzeka zazwyczaj co najmniej pięć kart. „Zazwyczaj” oznacza nie zawsze (ze specjalnymi układami otwiera się 1♦ z czwórki, choć mu­szę przyznać, że moim zdaniem lepiej grać jednoznacznie, na przykład otwierać 1♦ zawsze z piątki – zarówno w Strefie, jak i we Wspólnym Języku). Kosztem jest zniesienie naturalnego odcienia otwarcia 1, który w systemie Strefa przyrzeka co najmniej dwie karty (nawet mogą to być dwie blotki).

Podobne podejście, jeśli chodzi o otwarcia 1♦, 1♥, 1♠ prezentuje Wspólny Język. We Wspólnym Języku oczywiście siła tych otwarć li­mi­to­wana jest silnym wariantem odzywki 1. Wydaje się, że w porównaniu do systemu francuskiego polskie systemy są odrobinę bar­dziej agre­sywne dzięki naturalnemu otwarciu 1♦ (szybciej można złapać fit w karach i zablokować przeciwnika). W stosunku do stan­dardu francuskiego polskie systemy są bardziej precyzyjne, jeśli chodzi o bilansowanie. Dotyczy to szczególnie silnych kart zrównowa­żonych, które w obu pol­skich systemach realizowane są przy pomocy otwarcia 1. Ponadto sztuczny rebid otwierającego 2BA w sys­temie Strefa (po otwarciu 1♦, 1♥ lub 1♠ i odpowiedzi), oznaczający bardzo silną kartę na układzie, który nie musi być zrównoważony, uła­twia robienie bilansu. Oczywiście kosztem jest dalsze usztucznienie systemu.

W stosunku do Strefy Wspólny Język wnosi dodatkową sztuczność w postaci silnego wariantu otwarcia 1 na układzie niezrówno­wa­żo­nym. Jest ono w zasadzie równoważne ustaleniu ze Strefy o rebidzie 2BA. Przewagą rozwiązania ze Strefy jest szybsze poka­za­nie naj­dłuższego koloru, co może być szczególnie istotne w licytacji dwustronnej. Przewagą rozwiązania ze Wspólnego Języka jest możliwość wyciągnięcia in­formacji o słabszej ręce (po otwarciu 1 słabsza ręka ma więcej przestrzeni na pokazanie swoich walorów niż po otwar­ciu 1♥ lub 1♠), a po­nadto złapanie bilansu na dograną, gdy punkty rozłożone są bardzo nierównomiernie (np. 21 do 4). Istotną wadą otwarcia częstej sekwencji WJ-a: 1 i odpowiedź 1♦ jest mała agresywność takiej licytacji – obaj przeciw­nicy mają przestrzeń by się po­chwalić swoimi walorami.

Ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się, że polskie systemy bardziej nastawione są na precyzję licytacji niż na przeszkadzanie przeciwni­kom. Wy­nika to być może z wysokiego poziomu technicznego polskich brydżystów. Wierzymy, że przeciwników ogramy lepszą tech­niką i nie musimy ryzykować w licytacji.

Systemem najbardziej precyzyjnym, jeśli chodzi o bilans jest (jak sama nazwa wskazuje) Precision (i inne systemy oparte na silnym tre­flu). Takie systemy mają do dziś wielu zwolenników (np. Meckstroth – Rodwell grają silnym treflem) i nic dziwnego. W licytacji jed­no­stronnej sys­temy oparte na silnym treflu sprawdzają się najlepiej. Na własnej skórze doświadczyłem wielokrotnie, że jeśli prze­ciwnicy grają silnym treflem i przychodzi karta z otwarcia 1, a licytacja jest jednostronna, to przeciwnicy są w stanie wykrze­sać wszystko, co się da z ręki słabszej i za­proponować kontrakt w oparciu o większą ilość informacji. Oczywiście sytuacja zmienia się diametralnie, gdy obrońcy wchodzą do licytacji. Wtedy strona otwierająca łatwo może wpaść w kłopoty. Właśnie wprowadzenie sys­temów kontrakcji (np. wejścia „dzikim pikiem”, czyli od­zywki 1♠ po otwarciu 1 o nieokreślonym znaczeniu), spowodował spadek popularności systemów sil­notreflowych na początku lat osiem­dziesiątych.

Spróbujmy uszeregować wymienione systemy w oparciu o kilka kryteriów.

Naturalność

(od najbardziej natural­nego)

Agresywność

(od najbardziej agresywnego)

Odporność na interwencję

(od najmniej odpornego)

Precyzja licytacji

(od największej)

Ręce nierównomierne

(od najlepszego)

1 Acol

2 Lepszy Młodszy

3 Strefa

4 Wspólny Język

5 Precision

1 Acol

2 Strefa

3 Lepszy Młodszy

4 Wspólny Język

5 Precision

1 Acol

2 Lepszy Młodszy

3 Strefa

4 Wspólny Język

5 Precision

1 Precision

2 Współny Język

3 Strefa

4 Lepszy Młodszy

5 Acol

1 Precision

2 Współny Język

3 Strefa

4 Lepszy Młodszy

5 Acol

Po takim zestawieniu wróćmy do postawionego w temacie pytania: Jaki system wybrać do nauki brydża dla początkujących?

Odpowiedź moim zdaniem jest oczywista: ŻADEN! Uczyć początkujących jakiegokolwiek systemu to tak jakby zacząć naukę che­mii od wzo­rów reakcji, czy nauki języka obcego od wzorców gramatyki.

Początkujący gracz powinien znać tylko kilka reguł licytacji typu:

Reguły otwarcia licytacji:

– odzywka 1 w kolor oznacza siłę12 –19 punktów i co najmniej cztery karty w licytowanym kolorze

– posiadając dwa kolory równej długości otwieramy kolorem starszym, itp.

Ogólne reguły licytacji:

– w każdym kolejnym okrążeniu staramy się pokazać coś nowego

– gdy tylko stwierdzimy, że nie ma szans na dograną i jesteśmy w stanie zaakceptować bieżący kontrakt, wycofujemy się odzywką pas, itp.

Tego typu reguły propaguję w świeżo wydanym podręczniku „Brydż od początku”.

Jest oczywiste, że tak proste reguły nie pozwolą rozwiązać wielu sytuacji. Chodzi o to, aby uczeń sam zauważył, że posiada zbyt ubogi aparat licytacyjny. Oceniam, że do takiego momentu zdolny adept naszej gry dojrzewa co najmniej rok (!) Wtedy dopiero mo­żemy zapro­ponować coś bardziej zaawansowanego – jakiś konkretny system licytacyjny.

Naturalną koleją rzeczy nasuwa się więc pytanie: co zaproponować wtedy chętnemu do nauki? Wspólny Język, Strefę, a może coś z za­gra­nicy?

Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie jest znowu całkiem prosta: System nie ma znaczenia. Może to być każdy system logicznie spójny (np. dowolny z wymienionych powyżej). Istotna jest forma podania tego systemu. Musi to być pewna uproszczona wersja, która znowu nie roz­wiąże wszystkich problemów, ale posunie adepta wiedzy brydżowej o kolejny krok naprzód. Na łamach „Świata brydża” propago­wana jest uproszczona wersja Strefy zwana systemem Zielonym, ja propaguję uproszczoną wersję Wspólnego Ję­zyka. Są ar­gumenty za oboma szko­łami. Zwolennicy systemu Zielonego przeciwstawiają się sztuczności zawartej w silnym warian­cie otwarcia 1. Argumentem za Wspólnym Językiem jest to, że w początkowej fazie nauki należy nauczyć prostego bilansowania – a do tego systemy oparte na silnym lub wieloznacz­nym treflu nadają się lepiej.

Kiedy więc możemy wreszcie naszego ucznia uczyć naszych ulubionych konwencji (chociażby takich, jakie zawarte są w ksią­żeczce „Wspólny Języka 2000”)? Odpowiedź jest znowu prosta: Jak najpóźniej – być może najlepiej nigdy. WJ 2000 przeznaczony jest dla bry­dży­stów zaawansowanych, których nie trzeba uczyć – oni się najlepiej nauczą sami.

Czego więc uczyć, jeśli chodzi o licytację? Przede wszystkim myślenia. Zbierania informacji, wyciągania wniosków i podejmowania de­cy­zji – a wszystko na bazie prostych środków. Wydaje mi się, że o tych aspektach licytacji na poziomie niezaawansowanym pi­sze się nie­wiele. Tutaj przed nami (pisarzami, nauczycielami) jest pole do popisu.


Z poczuciem spełnionego obowiązku wysłałem artykuł na adres redakcji Świata Brydża. Po tygodniu otrzymałem od pana Włady­sława Iz­deb­skiego grzeczną informację następującej treści:

Długo nie odpowiadałem w sprawie Twojego artykułu. Chciałem przeczytać go wielokrotnie, gdyż moje pierwsze  wrażenie było ne­ga­tywne. Otóż ja staram się patrzeć na tekst oczami czytelnika. Ten artykuł wydał mi się mało interesujący dla czytelnika - nic się z niego nie nauczy, nic go nie ubawi. Ale aby nie była to ocena jednostronna, wysłałem artykuł do: W.Siwca, S.Latały, Ł.Sławinskiego, R, Kiełba­sinskiego - opinie ich (może poza Latała) były takie same jak moje, a nawet ostrzejsze. Dlatego rezygnuje z tego arty­kułu. Nie gniewaj się!

Oczywiście, że się nie gniewam. Wręcz przeciwnie. Jako członek PZBS cieszę się, że Redaktor Naczelny związkowego pisma stara się pa­trzeć na tekst oczyma czytelnika i co najważniejsze posiada cenny dar obiektywnej oceny. Z wielką radością przyjmuję też fakt, że ar­ty­kuły mało in­teresujące, mało zabawne i niepouczające nie są zamieszczane w naszym piśmie. Jako autor artykułu mam kilka powodów do radości. Po pierwsze przeżyłem nowe doświadczenie: zrezygnowano z mojego artykułu. Dzięki temu mogę za­stanowić się głębiej nad swoim warsztatem. Oczywiście szkoda, że tego typu lekcja nastąpiła tak późno – wszak nudzę już brydżo­wych czytel­ników blisko dwa­dzieścia lat, ale jak powia­dają: na naukę nigdy za późno. Dodatkowym źródłem satysfakcji może być dla mnie fakt, że pomimo niezoba­czenia światła dziennego, mój ar­tykuł miał jednak co najmniej pięciu czytelników. Budujący jest fakt, że Redaktor Naczelny ŚB nie po­dej­muje decyzji w oparciu tylko o swoje odczucia, ale konsultuje je z gronem ekspertów.

Nie pozostaje mi nic innego, jak mocno popracować nad poprawieniem swojego warsztatu literackiego. Być może kiedyś, w odle­głej przy­szłości, zasłużę sobie na zaszczyt opublikowania artykułu w naszym rodzimym, związkowym piśmie. A na razie zadowolę się pu­bli­ka­cjami w Internecie, w „Brydżu” no i może kilkoma angielskojęzycznymi pismami (to niestety jedyny język obcy, w którym wła­dam w stop­niu dosta­tecznym, by móc cokolwiek publikować).

 Czytelników chętnych do wyrażenia aprobaty dla dbałości Redaktora Naczelnego o wysoki poziom merytoryczny „Świata Bry­dża” za­chęcam do wyrażania swojej opinii na adres: swiatbrydza@poczta.onet.pl

Czytelników, którzy chcieliby podzielić się radami, w jaki sposób mógłbym szlifować swoje umiejętności, aby zdobyć uzna­nie Re­dakcji „Świata Brydża”, proszę o listy na adres jassem@amu.edu.pl


Opinia Pikiera w sprawie systemu dla tych co z brydżem dopiero się zapoznają

Broń Boże Wspólny Język ani nawet tzw Strefa. Jedynie – „Lepszy Młodszy” + „Starszy z piątki” czyli coś w stylu francuskim.

A jeszcze lepiej zacząc od brydżów uproszczonych – patrz www.Pikier.com

Do tego dodać stopniowo dodawać uproszczone Dyrektywy Licytacji Naturalne (patrz Telimena)