ŁS 1981

Historia Ograniczeń Syste­mowych w Pol­sce

z Pi­kiera 4

1964

W kwietniu po­stana­wiam wy­próbować SSO „Alfa”:

PAS = 13–18, 1§ = 0–4 albo 19+, 1ª = 5–8 (!)

Po kilku startach (z An­drzejem Orłowem), we wrze­śniu osta­tecznie za­bra­niają nam gry tym syste­mem. Oka­zuje się bo­wiem, że ist­nieje przepis na­stępu­jący:

Na otwar­cie na 1–2 ręku na po­ziomie jeden trzeba mieć co­najmniej 8 milto­nów.

Przepis ten wprowa­dzono wy­łącznie po to, by wy­eli­minować plagę pierwszo­ręcz­nych bleffów (szerzyły się one kilka lat wcze­śniej), sprowa­dzających brydża do czystej lo­te­ryjki. Ar­gu­men­tuję, że przecież „my nie bleffu­jemy – my mamy tak w syste­mie”, ale nic to nie pomaga. Wobec tego jesie­nią ukła­dam SSO „Beta”: PAS = 0–7 albo 17+

1965

Zaczynamy grać SSO „Beta” i... znowu kło­poty.

Okazuje się, że przepis ten doty­czy także otwarć na 3–4 ręku.

Nigdy nie wi­dzia­łem tych prze­pi­sów na oczy, bo w PZB­Sie ist­nieje tra­dy­cja nie­pu­bli­ko­wa­nia re­gu­la­mi­nów bądź nie­uchwa­la­nia ich wo­góle.

Z rozpaczy de­cyduję się na „ge­nialną” mo­dy­fika­cję:

na 3–4 ręku z siłą 6–7 otwie­ramy 2 w ko­lor. a z siłą 0–5 – 3 w kolor !!

Bo wyszło na jaw, że na 2 w kolor też jest wy­móg: – co­najmniej 6 mil­tonów!

Na szczę­cie w po­łowie roku sę­dziowie de­cydują nie egze­kwować wobec nas tego prze­pisu (być może po­mogła wcześniej­sza ar­gu­mentacja), a wkrótce potem zo­staje on całko­wicie zawie­szony.

Do dziś nie wiem, czy wy­dano w tym celu ja­kiś akt prawny, czy też...

1966–1976

Cisza i spokój. SSO roz­wijają się gwałtow­nie: ro­śnie liczba systemów, no­wych kon­cepcji i oczywi­ście „bezpa­sowców”.  W la­tach 74–76 duże suk­cesy.

1977

Jesienią rozcho­dzi się po­gło­ska, że SSO mają być totalnie za­kazane. Sta­ram się temu za­po­biec pu­bli­kując (26 IX) bro­szurkę: „W sprawie unormo­wania sto­sowal­ności systemów i konwencji” (list otwarty do ZG PZBS, ro­ze­słany do wszyst­kich okręgów). W Posu­mowaniu proponuję tzw PLAN–MI­NI­MUM:

1)    dla sys­temów prostych, natu­ralnych bądź po­wszech­nie zna­nych – karta kon­wen­cyjna

2)    dla in­nych – obowią­zek po­siadania opisu sys­temu

a ewentu­alne dalsze re­formy (np sygna­lizo­wa­nie odzywek sztucznych) zwolna i ostroż­nie.

„Ekspe­ryment” ZOW

6 X 1977 Zarząd Okręgu Warszaw­skiego (ZOW) ogłasza ogranicze­nia syste­mowe:

1)    otwarcia na po­ziomie jed­nego (czyli 1X) mu­szą za­wierać conajm­niej 10 milto­nów

2)    otwarcia 1©1ª1BA mu­szą być na­tu­ralne

3)    nie wolno bleffo­wać na pozio­mie jed­nego

4)    powyż­sze ma obowią­zy­wać we wszyst­kich tur­niejach (jest je­den wy­jątek: nie­dzielne tur­nieje w Riviera „Re­mont”) w Okręgu War­szaw­skim przez 2 i pół mie­siąca (od 20 X).

Ani słowa o kar­tach konwen­cyj­nych ani o sygna­lizo­waniu od­zywek sztucznych ! (a prze­cież wydaje się, że to po­winno być wprowa­dzone przede wszystkim).

Komunikat ZOW okre­śla to jako „ekspery­ment WGiD ZG PZBS”, usiłując umyć ręce od swojego wła­snego udziału w tej sprawie.

Zaiste – dziwny to ekspery­ment !

Ogłoszony znie­nacka, bez ja­kiej­kolwiek konsul­tacji ze społecz­no­ścią bry­dżową i mający cha­rakter to­talny (rze­telny ekspe­ry­menta­tor za­cząłby od jednego tur­nieju ty­godniowo). Po­su­nięcie w stylu nie­dawno mi­nio­nego roku 1976 (władza bry­dżowa do­szła do wnio­sku, że i ona może pozwolić sobie na lek­ceważe­nie rzą­dzo­nych). Krótko mó­wiąc – bez­czel­ność.

Tu jest pełny tekst inkrymino­wanego za­rządze­nia i wy­wo­łane nim reak­cje

Mając dużo czasu (10–tygo­dniowy urlop od tur­niejów) publi­kuję i rozpo­wszech­niam (wy­sy­łając m.inn. do Okręgów) na­stę­pu­jące bro­szurki:

1)  Klasyfikacja od­zy­wek ( X 1977 )

2)  O kar­tach kon­wen­cyj­nych

Do­dat­kowo opra­co­wuję i po­wie­lam (500 sztuk) kartę kon­wen­cyjną (U1)
oraz nieco kart kon­wen­cyj­nych dla róż­nych sys­te­mów„bez­pa­so­wych”

3)  Jak opi­sać sys­tem?

Jednocze­śnie zbie­ram pod­pisy pod prote­stem przeciwko ogra­nicze­niom i skła­dam go w ZG PZBS i Stołecz­nej Fede­racji Sportu. Nie wiem, czy wy­warło to jakiś sku­tek, ale w każ­dym ra­zie „ekspe­ry­ment” nie został prze­dłu­żony.

Turnieje Elimi­na­cyjne 1978

Jest to kil­kumie­sięczny cykl tur­niejów organizo­wany przez ZOW (Za­rząd Okręgu Warszaw­skiego). Najlepszym parom fun­duje się wy­jazdy na zagra­niczne imprezy bry­dżowe.

W styczniu ZOW ogłasza (bez ja­kichkolwiek kon­sul­tacji), że w tur­niejach tych (na szczę­ście tylko w tych) obo­wią­zują na­stępujące restrykcje:

1)  otwarcia 1X – co­najmniej 8 mil­to­nów

2)  otwarcia 1©1ª – natu­ralne (na co­najmniej czwórce)

poza tym – karta kon­wen­cyjna (na­reszcie!).

Gram z Je­rzym Za­grodz­kim systemem SSO „Beta” (PAS = 0–7 albo 17+) przero­bio­nym nieco a la Lambda. Najbar­dziej daje się we znaki wy­móg natu­ralności otwarć 1©1ª.

Pozostali „bezpa­sowcy” (z wyjątkiem Rumiń­skiego – 1§ od 13) naogół re­zy­gnują z walki.

Turnieje Elimi­na­cyjne 1979

Zaczynają się je­sienią (paździer­nik) 1978. Ku uciesze „bez­pa­sowców” w wy­wieszo­nym wcze­śniej regu­laminie nie ma mowy o żadnych ogranicze­niach. Za­pi­sujemy się do pierw­szego tur­nieju i już sie­dzimy przy stoli­kach, gdy...

Prezes Okręgu – Henryk Ka­linow­ski – po krótkiej wy­raźnie wi­docznej nara­dzie ad hoc ze swoim znajo­mym, po­leca sę­dziemu ogłosić co na­stępuje:

W Tu­nie­jach Elimi­na­cyj­nych obo­wią­zuje jedno je­dyne ogra­ni­cze­nie:

na otwarcie na po­zio­mie jed­nego trzeba mieć co­najm­niej 10 mil­to­nów, i to tylko na 1–2 ręku

( to „jedno je­dyne” było pie­czo­łowi­cie pod­kre­ślone)

Oburzeni takim trak­towa­niem wycofu­jemy się z Za­grodz­kim z tur­nieju, ale nie­stety reszta „bezpa­sow­ców” zostaje (jeden z nich oznajmia później: „Do­brze zrobiłem, bo wy­gra­łem 350 zło­tych”).

Dzi­siaj [2001] wy­daje mi się, że za­cho­wa­łem się zbyt ła­god­nie. Po­stę­pek Pre­zesa był skan­da­liczny. Po­wi­nie­nem wy­wołać wielką pu­bliczną awan­turę z we­zwa­niem do boj­kotu.

Ta dziwna sytu­acja prawna trwa przez cały cykl: for­malnie rzecz bio­rąc nie ma żad­nych ograni­czeń (nie zostaje ogło­szona żadna no­wela do regu­la­minu), a w prak­tyce sędzia „oznajmia”.

Rezygnuję ze startu w Tur­nie­jach Eliminacyj­nych , a pozo­stałym „bezpa­sow­com” dora­dzam wybieg na­stępujący:  PAS = 0–9,  1¨ = 15+,  INNE – 10–14 (oczywi­ście INNE wg ja­kie­goś SSO). Aprobuje to para Kraśniew­ski–Za­wada (INNE = Lambda) i zaj­muje ostatecz­nie II miejsce.

Korzysta­jąc z wol­nego czasu, wy­daję w grudniu 1978 dwie bro­szury:

1)  Jak licy­tować prze­ciwko SSO

Aby uła­twić życie tym któ­rzy grają prze­ciwko „bez­pa­sow­com” i tym sa­mym
ukró­cić ich na­rze­kania na rze­kome „za­łapy­wa­nie”.

Do­ty­czyło to głów­nie wejść w obro­nie po sła­bym i sztucz­nym otwar­ciu 1 w ko­lor:

1BA jako silne (16+) wy­wo­ła­nie z ukła­dem nie­zrów­no­wa­żo­nym na­ogół się przy­jęło. Dość opor­nie wcho­dzi jed­nak w ży­cie kon­tra do wy­boru.

2)  O korzy­ściach jakie od­nosi brydż spor­towy dzięki swobodom li­cyta­cyjnym i SSO

Wy­stę­puję za cał­kowi­tym libe­rali­zmem licy­tacyj­nym, a w post­scrip­tum ape­luję przy­najm­niej o wcze­śniej­sze uprze­dza­nie o ogra­ni­cze­niach w za­wia­do­mie­niu o danej im­pre­zie.

Nie po­maga to wiele. Np or­ga­ni­za­tor Po­pu­lar­nych Mi­strzostw Otwocka 1979 (Otwar­tych) nie ra­czył poin­for­mo­wać w swoim anon­sie, że będą ogra­ni­cze­nia sys­te­mowe. Efekt: nie­po­trzebna po­dróż kilku war­szaw­skich par.

Turnieje Elimi­na­cyjne 1980

Jesienią 1979 ZOW układa (i ogłasza) nową wer­sję ograni­czeń:

1)  1X na 1–2 ręku co­najmniej 8 mil­to­nów

2)  otwarcia  na co­najm­niej czwórce

Jak się przysto­so­wać ?

Odrzucam pas dwu­znaczny (jest dość nie­wy­godny), od­rzu­cam PAS = 0–7 (jako oportu­nizm), lecz na szczę­ście przy­chodzi mi do głowy DIABEL­SKIE DWA:

PAS = 13+

1X = 8–12

2 w kolor – 0–7:  2§2¨ = z czwórki (lub trójki),  2©2ª = z piątki

Systemem tym gramy z Zagrodz­kim w ca­łym cyklu zaj­mując znośne 11 miej­sce. Dia­bel­skie Dwa oka­zało się bardzo atrakcyjne i da­wało średnio wy­raź­nie wię­cej niż 50% na roz­danie !!!  Czy o ta­kich sys­temach ma­rzyli ogranicze­niodawcy ?

Ro­man Smol­ski tłu­ma­czy na an­giel­ski bro­szurkę „O ko­rzy­ściach ja­kie od­nosi brydż spor­towy dzięki swo­bo­dom licy­ta­cyj­nym i SSO”. Po­wie­lam 1000 sztuk i roz­syłam w świat. W sierp­niu mie­sięcznik „The Bridge World” pu­bli­kuje ten tekst.

Kongres War­szaw­ski VIII 1980

Gdybym wie­dział, że w Tur­nieju Philip Mor­ris można będzie grać do­wolnym wa­riac­twem (by­leby pas był „nor­malny”), to bym zagrał. A tak nie zagrałem, bo nie przy­szło mi do głowy, że ZOW sfałszuje Regulamin (patrz Prawogmatyka). Nie ma się zresztą co dziwić – było to jeszcze przed koń­cem Sierp­nia!

Turnieje Elimi­na­cyjne 1981

ZOW ogłasza co nastę­puje:

1) nie wolno sto­so­wać otwarć, które nie mogą być skontro­wane

2) obo­wią­zuje karta kon­wen­cyjna (pod rygo­rem nie­zali­cze­nia da­nego tur­nieju).

Próbujemy grać Sil­nym Pa­sem, ar­gumentu­jąc ż w świetle Prawa Bry­dżo­wego pas nie jest otwar­ciem. Nic z tego. Oka­zuje się bo­wiem, że na ja­kiejś kurso­kon­fe­rencji sę­dziow­skiej uchwalono, że Silny Pas na­leży traktować jako otwar­cie.

Próbujemy grać pa­sem dwu­znacznym (sła­bym albo sil­nym) i znowu fia­sko.

Tym razem sę­dzia na nic się nie powołuje, lecz po prostu za­brania, utrą­cając rady­kalnie nasze nie­cne ma­tactwa.

Wy­ka­zał tu dużą czuj­ność. Za­gra­li­by­śmy bo­wiem pa­sem: 0 mil­to­nów w ukła­dzie 0760 (se­kwensy od Dwójki w górę) albo od 13.

Ostatecz­nie gramy nastę­pu­jąco: PAS = 0–7, 1¨ = 13+, INNE = 8–12 Lambda. Nie jeste­śmy w tym osa­mot­nieni, bo na ten sam wy­bieg przecho­dzą niektó­rzy inni „bezpa­sowcy”, i tak będą grać przez cały se­zon. Czy ogra­ni­czenio­dawcy z ZOWu są wresz­cie zado­woleni ?

Przy­pisek AD 2001

Walka prze­ciwko SSO roz­po­częła się w Pol­sce (i trwała) aku­rat wtedy gdy uzy­skały one sporą sławę i wiele na­śla­dow­nictw na świe­cie. Pro­szę zaj­rzeć do Kroniki. i zoba­czyć jak wiele było wzmia­nek i arty­kułów w naj­róż­no­rod­niej­szych pi­smach.

Mimo że od­było się już kilka tur­niejów, nie wi­dzimy na sto­likach żadnych kart kon­wen­cyj­nych. Pró­bujemy wyegze­kwować od­nośny prze­pis (niezali­czenie prze­ciwni­kom tego tur­nieju do punktacji dłu­gofalo­wej), ale nic z tego. Sę­dzia oświadcza, że nie może wymagać kart kon­wen­cyj­nych, bo nie są one wydru­kowane. Przypomi­namy so­bie, że iden­tyczny przepis obowiązy­wał w se­zo­nie po­przednim i wówczas stoso­wano karty wypi­sane ręcznie (co­prawda tak rzadko, że za­kra­wało to na kpinę), a jedną na­szą reklamację oddalono pod zu­peł­nie innym po­zorem. Wnio­sek: przepis o kartach kon­wencyj­nych został wpro­wa­dzony wy­łącznie na pokaz – ZOW nie miał za­miaru go egze­kwować.

   

POSU­MOWA­NIE

Trudno uwierzyć, że karuzela ogra­niczeń została uru­cho­miona – jak to daw­niej pod­kre­ślano – w celu ochrony brydży­stów–amato­rów przed licyta­cyjną nie­ortodoksją. Gdyby tak było, to wprowa­dzonoby sygnalizo­wanie od­zywek sztucz­nych i egzekwo­wanoby karty kon­wen­cyjne (przede wszystkim!), po­nie­waź same ogra­ni­czenia są ochroną ilu­zo­ryczną (nb w Tur­nie­jach Eli­minacyj­nych star­tują prze­ważnie sami sta­rzy „wy­jadacze”).

Obecne ZOW twier­dzi więc, że wprowadził ogra­nicze­nia z uwagi na wymogi klubów za­gra­nicz­nych (Graz, Hel­sinki, Ko­szyce) do któ­rych wy­syła zwycię­skie pary. Czyżby?? Jak wo­bec tego wytłu­ma­czyć fakt, że na impre­zach ww klu­bów żadne ogra­niczenia nie obowiązują ! (z wyjąt­kiem jed­nego turnieju par w Grazu). Dodajmy, że nie podpa­dają te im­prezy rów­nież pod „ge­nialny” przepis EBL ( „Nie wolno sto­sować otwarć, które nie mogą być skontro­wane”), któ­rych zasięg jest zresztą ściśle okre­ślony.

Mamy w Warsza­wie kłopotów mnóstwo: gramy w ciasnej i dusznej sali, brakuje krze­seł (!), prymi­tywny bufet, nikt nie sy­gnali­zuje odzy­wek sztucz­nych (bo nie musi!), nikt nie ma kart kon­wencyj­nych,... ale to nic: NIECH BĘ­DZIE BŁO­GO­SŁA­WIONA CIA­SNA SALA I OGRA­NI­CZENIA SYS­TE­MOWE !

Nadchodzi Walny Zjazd PZBS – zmiana sta­tutu, wybory no­wych władz, uchwały,... Należy wy­brać lu­dzi, których in­wen­cja bę­dzie się przejawiać  w dziedzinie poży­tecz­niejszej, któ­rzy – NIE BĘDĄ PRZE­SZKADZAĆ W LI­CYTA­CJI (chyba że przy sto­liku).

Odbył on się wkrótce. Patrz Byłem delegatem. [ przypisek 2001 ]


A.D. 2001

Co było potem... Najpierw Świa­towa Fede­racja Bry­dża stwier­dzała, że nie wi­dzi żad­nych pod­staw do wprowa­dzania ograni­czeń systemo­wych. Póż­niej jed­nak pod­stawy znalazła.

Pierwsza wersja ograni­czeń była dość za­bawna – po prostu zane­go­wano naj­waż­niej­sze postulaty SSO opu­bliko­wane w skryp­cie „Introduc­tion to WOSs + System Re­gres”. Potem zmieniono to na ciężko zro­zu­miały dzi­woląg (patrz Panopticum), obowią­zujący do dzisiaj.

Oczywiście ogra­ni­cze­nia Świa­to­wej Fede­ra­cji Bry­dża obo­wią­zują tylko w nie­któ­rych przez nią orga­nizo­wa­nych im­pre­zach. Nie­mniej pod­rzędne Or­ga­ni­zacje Bry­dżowe czę­sto i nadto gorli­wie roz­cią­gają je także na roz­grywki wła­sne.

Podobno obec­nie średnia wieku członków Ame­rykań­skiej Ligi Brydżowej wy­nosi lat 70 !

Kiedy or­ganiza­cje bry­dżowe zrozumieją wresz­cie, że pod­cięły i podci­nają własną ga­łąź !??

 

Organizacje

SSO

Co no­wego...

do Bry­dża

Nie samym brydżem człowiek żyje: do Czytaj!

 

24 Lutego 2001